Dziś byłem uczestnikiem nietypowej dyskusji w temacie konstrukcji geometrycznych w programowaniu. Czy zawsze trzeba iść na skróty najłatwiejszą drogą?
Bo studiach matematycznych w mojej głowie konstrukcje za pomocą samego cyrkla. Znajomy z roku z czasów studenckich błyskotliwie twierdził, że wszystko można zrobić za pomocą dwóch cyrkli (jedne z nich traktując jako linijkę). Warto mieć jednak w pamięci „normalne” twierdzenie Mohra-Mascheroniego: jeżeli dana konstrukcja geometryczna jest wykonalna za pomocą cyrkla i linijki, to jest wykonalna za pomocą samego cyrkla, pod warunkiem, że ograniczymy się do wyznaczania punktów konstrukcji, a pominiemy rysowanie linii.
Czy w programowaniu to ułatwia czy utrudnia? Większość pewnie pójdzie drogą „analityczną” i policzy po współrzędnych. Radzę sprawdzić jak to będzie wyznaczając odpowiednie okręgi. Efekty mogą zaskoczyć 🙂